Skip to main content

Jeśli chcemy zmienić pracę na lepszą, trzeba będzie włożyć w ten proces nieco wysiłku. Nawet w przypadku, gdy nasze kompetencje są na pożądane na rynku, to i tak będziemy musieli zakasać rękawy: przygotować dobre CV i zmobilizować się do jak najlepszego zaprezentowania się na rozmowie. Zatem, czy warto? Jeśli na szali jest nasza satysfakcja zawodowa, to zdecydowanie tak! W takim razie na co warto zwrócić uwagę?

Podjęliśmy decyzję: czas rozejrzeć się za nową pracą. Próbujemy więc ocenić swoje szanse na znalezienie lepszego miejsca. Ile branż i stanowisk, tyle scenariuszy, ale mówiąc ogólnie – im prężniej rozwijająca się branża, tym łatwiej o oferty pracy. Tak jest na przykład w IT, ale również w sprzedaży, logistyce czy marketingu cyfrowym. Dobra kondycja danego segmentu rynku nie oznacza jednak, że sam proces rekrutacyjny będzie na pewno łatwy, szybki i przyjemny.

Nawet jeśli firma bardzo się postara o stworzenie komfortowych warunków do rozmowy i podejdzie do spotkania z kandydatem z niekłamaną ciekawością, w grę wchodzą przecież emocje. A im bardziej nam zależy na konkretnym projekcie czy współpracy z daną marką – tym stojący za tym ładunek emocjonalny jest większy. A kto nigdy odczuwał choćby lekkiego zdenerwowania podczas spotkania rekrutacyjnego, ten… ma to jeszcze przed sobą, kiedy trafi na naprawdę ważną dla siebie rozmowę.

Inna rzecz, że niezależnie od modelu rekrutacji, jaki przyjmie dana organizacja (czy jest formalny, czy luźniejszy, czy jesteśmy z rekruterem na ty czy na pan / pani i czy etapów jest jeden, czy osiem), w każdym momencie naszego kontaktu z firmą jesteśmy poddawani ocenie. Trzeba mieć tego świadomość, żeby z jednej strony jak najlepiej się zaprezentować, a z drugiej, żeby się nie zagalopować i na fali przyjaznej atmosfery nie poczuć się jak w gronie najbliższych znajomych. W szczególności ryzykowne są rzucane od niechcenia komentarze lub niewinne żarty, zwłaszcza wymierzone np. w daną płeć, grupę zawodową, pochodzenie czy rasę. Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak dla rekruterów odrzucenie kandydata ze względu na niestosowne uwagi (typu: „Bo wiadomo, że to dobra praca dla kobiety!”) jest na porządku dziennym.

Jeśli aktywnie szukamy nowej pracy, czeka nas też dość żmudne przeglądanie ofert – portale z ogłoszeniami, LinkedIn, agregatory, zakładki Kariera na stronach firm, które nas interesują… Mówiąc krótko, znalezienie ciekawej oferty może zająć sporo czasu, ale już tylko od nas zależy, jak do tego podejdziemy. Nastawmy się pozytywnie. Możemy przecież uprażyć sobie popcorn, rozsiąść się z laptopem na kanapie i potraktować to jak najlepszą inwestycję w naszą przyszłą satysfakcję zawodową. To może być całkiem przyjemnie spędzony czas, a kilka wysłanych CV pod interesujące oferty pozwoli nam przymierzyć się w wyobraźni do nowej roli. Nie wiadomo, czy rekruter oddzwoni akurat do nas, ale to my musimy zrobić ten pierwszy krok, żeby to się wydarzyło. Chyba że mamy to szczęście, że znaleźliśmy się na celowniku headhuntera. Warto docenić taki kontakt, bo jeśli wiadomość jest dla nas interesująca, po naszej stronie pozostaje tylko przesłanie CV i przygotowanie się do rozmowy.

Swoją drogą, przygotowanie dobrego CV jest jednym z najbardziej nielubianych przez kandydatów etapów poszukiwania pracy. Tylko czym właściwie jest „dobre CV”? To taki życiorys, który z jednej strony pokazuje pełnię naszych kompetencji, a z drugiej daje rekruterowi szansę na szybką ocenę zgodności naszych umiejętności z poszukiwanym profilem. Musimy wiedzieć, że na pierwszym etapie selekcji nikt nie czyta naszego życiorysu z namaszczeniem – dokładniejsze zapoznanie się z historią naszego zatrudnienia będzie miało miejsce dopiero w kolejnym kroku. Właśnie dlatego CV musi być przejrzyste, łatwe do przeczytania, a także w miarę zwięzłe (ale i pokazujące nasze obowiązki). Dla jednych przygotowanie takiego dokumentu to nic trudnego, inni na samą myśl dostają gęsiej skórki. Dla tych drugich dobra wiadomość: naprawdę nie trzeba zaczynać od pustej strony w Wordzie! Można skorzystać z dostępnych w sieci szablonów albo oddać się w ręce wyspecjalizowanych w tym kierunku firm. Oczywiście, za usługę specjalistów trzeba będzie zapłacić, ale być może bardziej będziemy sobie cenić święty spokój. I zaoszczędzony czas, który możemy wykorzystać… na poszukiwania wymarzonej roli, w której w końcu będziemy się czuć jak ryba w wodzie. Życie jest za krótkie na to, żeby nie lubić swojej pracy! Po co się męczyć, skoro można ją zmienić?